Wyjmij telefon z kieszeni, a on już to robi: wysyła krótkie impulsy sygnału radiowego, które pytają, w istocie, “jakie sieci Wi-Fi są w pobliżu?”. Każdy z tych impulsów to probe request. Żadna aplikacja go nie wywołuje, żadne logowanie nie jest potrzebne, i dzieje się to niezależnie od tego, czy kiedykolwiek dołączysz do sieci. Tak po prostu działa wykrywanie sieci Wi-Fi.

Ta jedna niewielka ramka wyjaśnia zaskakująco wiele: dlaczego telefon tak szybko znajduje sieci, dlaczego producenci telefonów zmienili sposób identyfikacji urządzeń, dlaczego regulatorzy zwracają uwagę na analitykę Wi-Fi i jak centrum handlowe może wiedzieć, ilu osób je odwiedziło, nie wiedząc niczego o żadnej z nich.

Jak działa probe request

Urządzenia Wi-Fi mają dwa sposoby wykrywania sieci. Mogą pasywnie nasłuchiwać sygnałów beacon, które nadają punkty dostępowe, albo aktywnie skanować, wysyłając probe requesty i czekając, aż pobliskie punkty dostępowe odpowiedzą probe response. Aktywne skanowanie jest szybsze, więc telefony robią jedno i drugie.

Probe request to ramka zarządzająca, warstwa porządkowa protokołu Wi-Fi. To nie jest ruch użytkownika: nie niesie wiadomości, przeglądania ani treści. Probe może być kierowany, gdy nazywa konkretną sieć, której szuka urządzenie, albo może być probe rozgłoszeniowy, który pyta o dowolną sieć w zasięgu. Urządzenie wysyła probe w odstępach, które różnią się w zależności od producenta, systemu operacyjnego, stanu baterii i tego, czy ekran jest włączony. Urządzenia połączone z siecią też kontynuują skanowanie, w niższym tempie, co pozwala telefonowi przełączyć się na silniejszą sieć bez Twojego udziału.

Praktyczny skutek: wszędzie, gdzie ludzie noszą telefony, powietrze już zawiera stały, pasywny szmer probe requestów. Bez aplikacji, bez logowania, bez żadnego działania z niczyjej strony.

Randomizacja MAC: wyścig zbrojeń o prywatność

Każdy probe request zawiera adres nadawcy, czyli adres MAC urządzenia. Dekadę temu urządzenia wysyłały probe ze swoim prawdziwym, stałym adresem sprzętowym, a badacze prywatności słusznie wskazywali na ryzyko: stały identyfikator, rozgłaszany bez przerwy, mógłby w zasadzie być rejestrowany i wykorzystywany ponownie.

Producenci telefonów zareagowali i nowoczesne urządzenia wysyłają dziś probe requesty z zrandomizowanymi adresami MAC, które zmieniają się w czasie i różnią się w zależności od sieci. To dobrze wpłynęło na prywatność, a przy okazji przekształciło analitykę Wi-Fi: system, który naiwnie liczy unikalne adresy, dziś policzy ten sam telefon wiele razy. Poważny pomiar musi wykrywać i korygować randomizację, spoofing, urządzenia stacjonarne i zachowania podobne do personelu, zamiast ufać surowym identyfikatorom. To właśnie ta warstwa filtrowania i modelowania, a nie surowy sygnał, decyduje o jakości systemu pomiaru ruchu pieszego. Sposób, w jaki wynikowe zliczenia są walidowane i dostarczane, opisujemy na stronie jakie dane otrzymujesz.

Dlaczego probe requesty mają znaczenie dla prywatności

Pytanie o prywatność nie dotyczy tego, czy probe requesty istnieją; działa na nich każda sieć Wi-Fi na świecie. Pytanie dotyczy tego, co odbierający system robi z niesionymi przez nie identyfikatorami, ponieważ identyfikator, który można powiązać z osobą, jest daną osobową w rozumieniu RODO.

Dlatego analityka Wi-Fi zasługuje na uważną ocenę w każdym zamówieniu czy DPIA, i dlatego konstrukcja systemu pomiarowego jest tu całą grą. W projekcie zorientowanym na prywatność dane osobowe są nieodwracalnie usuwane, nigdy nie są haszowane i zachowywane, nigdy nie są przechowywane, pozostają wyłącznie anonimowe, zagregowane statystyki. Żadnego profilu, żadnej historii, żadnej drogi powrotnej do urządzenia czy osoby. Metoda Wi-Fi Bumbee Labs jest zbudowana właśnie w ten sposób i jest jedyną metodą pomiaru ruchu pieszego w Europie zatwierdzoną przez organ ochrony danych; co to zatwierdzenie oznacza w ocenie zgodności, opisujemy na stronie analityka odwiedzających zgodna z RODO.

Od szmeru sygnałów do statystyki ruchu pieszego

Dla pomiaru sygnalizacja z otoczenia wokół obiektu to zasób, który już istnieje. Zliczanie osób w oparciu o Wi-Fi odczytuje te sygnały za pomocą punktów dostępowych, które obiekt już obsługuje, anonimizuje na samym początku przetwarzania, odfiltrowuje szumy i kalibruje wynik względem ręcznych pomiarów kontrolnych. To, co wychodzi na drugim końcu, nie jest dziennikiem urządzeń, lecz statystykami o miejscu: ilu odwiedziło, jak długo zostali, jak poruszali się między strefami.

Probe request sam w sobie to urządzenie proszące o sieć. Obsłużony właściwie, w skali zagregowanej, staje się czymś bardziej użytecznym i mniej osobistym: rzetelnym zliczeniem tego, jak faktycznie jest wykorzystywana fizyczna przestrzeń.

Często zadawane pytania

Czy probe request zawiera dane osobowe?

Probe request to ramka zarządzająca, a nie ruch użytkownika: nie niesie wiadomości, przeglądania ani treści. Zawiera jednak adres MAC, a ponieważ identyfikator powiązany z urządzeniem może być daną osobową w rozumieniu RODO, liczy się to, co robi z nim odbierający system. Systemy zaprojektowane z myślą o prywatności usuwają powiązanie z jakąkolwiek osobą, tak że pozostają wyłącznie anonimowe, zagregowane statystyki.

Czy można śledzić osobę za pomocą probe requestów?

Surowe, nieprzetworzone dane probe historycznie mogły być nadużywane w ten sposób, i właśnie dlatego regulatorzy przyglądają się analityce Wi-Fi, a producenci telefonów wprowadzili randomizację adresów MAC. System pomiarowy zaprojektowany z myślą o prywatności jest zbudowany tak, by nigdy nie dało się zidentyfikować żadnej osoby: dane osobowe są nieodwracalnie usuwane, nigdy nie są haszowane i zachowywane, nigdy nie są przechowywane, pozostają wyłącznie anonimowe, zagregowane statystyki.

Czy telefony wysyłają probe requesty, będąc połączone z siecią?

Tak, większość urządzeń kontynuuje skanowanie nawet po połączeniu, na przykład by znaleźć silniejszą sieć, choć częstotliwość zależy od producenta, systemu operacyjnego i tego, czy ekran jest włączony. Zachowanie probe nie jest stałym zegarem, to ruchomy cel, wokół którego trzeba kalibrować systemy pomiarowe.

Czy liczenie osób oparte na probe requestach jest zgodne z RODO?

Zależy to całkowicie od konstrukcji systemu, dlatego to pytanie powinno pojawić się w każdym zamówieniu. Metoda Wi-Fi Bumbee Labs została zweryfikowana i zatwierdzona przez europejski organ ochrony danych, a nasza strona o RODO krok po kroku wyjaśnia, co to zatwierdzenie oznacza dla oceny zgodności.

Zobacz, co anonimowe sygnały Wi-Fi mówią o przestrzeni

Umów prezentację, a pokażemy, jak sygnały z otoczenia stają się statystykami ruchu pieszego dla obiektu podobnego do Twojego, bez przechowywania żadnych danych osobowych.

Umów demo